Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Uczyłem jak biegać, teraz potrzebuję pomocy by sprawnie chodzić

Pan Wojciech przeszedł amputację nogi na skutek zatoru

Pan Wojciech ma 73 lata. Całe swe życie wiązał ze sportem – najpierw jako zawodnik, potem przekazując doświadczeniem młodszym, jako trener. Sport był i jest dla niego lekiem na całe zło. – Biegałem, bo chciałem – mówi.

Od 1964 do 1969 roku uprawiał lekkoatletykę w barwach Ludowego Klubu Sportowego „Żagiel Koszalin”. W tamtym czasie zdobył wielokrotnie tytuł mistrza województwa koszalińskiego w biegach przełajowych i długich. – W 100 procentach po asfalcie, tak jak współcześnie, wówczas się prawie nie biegało. Fakt, że trenowałem w terenie, na nieutwardzonym gruncie, sprawiał, że na twardym miałem bardzo dobre odejście – mówi pan Wojciech. Największy sukces jako zawodnik odniósł 8 czerwca 1966 roku. Wygrał wówczas bieg na 3000 metrów podczas meczu młodych talentów województw: bydgoskiego, koszalińskiego, gdańskiego i szczecińskiego. Zdeklasował m.in. wychowanków Z. Krzysztowiaka i K. Zimnego.

Po ukończeniu Studium Nauczycielskiego w Kołobrzegu, od 1970 roku rozpoczął pracę zawodową jako nauczyciel wychowania fizycznego w Szkole Podstawowej w Głubczynie. Później kształcił się w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego, gdzie w 1976 roku uzyskał tytuł magistra, również w Poznaniu, w Akademii Wychowania Fizycznego.

Pod wodzą Wojciecha Kokowskiego SP w Głubcznie stała się sportową kuźnią talentów. Drużyna piłki ręcznej, koszykówki, lekkoatleci – można by wymieniać dyscypliny i osiągane sukcesy. Dla wielu szokiem było, iż uczniowie tak małej szkoły, z tak małego środowiska deklasowali rywali, którzy nierzadko mieli okazję startować w barwach szkół czy klubów sportowych, mających znacznie lepsze warunki do rozwijania się w danej dyscyplinie. Największe sukcesy sportowe osiągnęła wychowanka pana Wojciecha, a później żona Renata Pyr-Kokowska. Jako jedna z nielicznych kilkakrotnie zajmowała miejsca na podium w maratonach w Osace, Sapporo, Londynie, Amsterdamie, Sztokholmie i Londynie.

Wiele, jeśli nie wszystko zmieniło się wiosną 1999 roku. – Poczułem w nocy straszny ból w nodze – mówi Wojciech Kokowski. Dodaje, że choć zawsze starał się zdrowo żyć, nie uniknął chorób, które z pokolenia na pokolenie występowały w jego rodzinie, czyli nadciśnienia i cukrzycy. Okazało się, że ból w nodze był spowodowany zatorem, brakiem krążenia. – Dzięki Renacie trafiłem do szpitala. Diagnoza była przerażająca: amputacja prawej nogi przed stawem kolanowym. Tylko to mogło mi uratować życie. Nie było zbyt wiele czasu, by się zastanawiać – wspomina pan Wojciech. To były dla nich trudne chwile. Nadal są. – Nie sądziłem, że tak bardzo będę tęsknił za tym, by móc się przejść po domu, po ogrodzie – dodaje pan Wojciech. Dotychczasowe aktywne życie zmienić trzeba było, na naukę codziennych czynności- naukę od nowa krok po kroku. Oswoić się z myślę, że dotąd samodzielny, teraz muszę prosić o pomoc.

Obecnie Pan Wojciech porusza się na wózku, otoczony troskliwą opieką żony i bliskich. Szansą na powrót do sprawności jest proteza. Jej koszt to blisko 40 tys. złotych.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
1 250zł / 40 000zł
0%
Pomogło osób: 8
Data zakończenia
2020-11-30
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Wojciech Kokowski
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Krajenka

Ostatnie wpłaty

Leszek i Elżbieta Seredyn
Wspaniały człowiek. Oddany trener. Dużo Panu zawdzięczam. Jesteśmy z Wami.
300zł
Anonim
200zł
Anonim
To najwspanialszy nauczyciel wf jakiego znam. Bardzo serdecznie pozdrawiam Panie Profesorze
50zł
Anonim
Życzę zdrowia i pozdrawiam
200zł
Emilia
Zdrowia Panie Wojciechu.
200zł
Anna i Zbigniew
Panie Profesorze trzymamy kciuki!
50zł