Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Mobiler to kolejne nasze “Na szczęście”

Zdrowie- póki je mamy, nie zdajemy sobie sprawy, jak to jest zostać jego pozbawionym. To miał być dla nas wyjazd pełen wspomnień… Niestety – Daria wróciła z niego, walcząc o życie. Doszło do wypadku – bardzo tragicznego w skutkach… 

Piękna Polska jesień, rodzinny wyjazd – piękny Wrocław. Mama Darii wraz z partnerem i dwiema córkami spędzały beztrosko czas, który przerwał huk, krzyk a potem zapadła głucha cisza…

Samochód, którym podróżowały wypadł z drogi, koziołkował kilkukrotnie by wreszcie zatrzymać się na poboczu. Diana – siostra Darii wypadła z pojazdu, doznała licznych i silnych obrażeń – w tym ciężkiego urazu głowy. Zmarła godzinę po wypadku. 

Daria trafił do szpitala w stanie krytycznym. Właściwie mieli jej już nie ratować, ale serce jeszcze biło, ostatkiem sił…. Jeśli szczęście może kogoś prześladować, to jesteśmy wdzięczni, że nasza córka ma właśnie takiego prześladowcę.

Operacji podjął się młody lekarz, który nie poddał się obowiązującym procedurom – mimo, że Daria miała sztywne źrenice – co jest objawem martwicy mózgu, podjął się operacji. Daria miała wyciętą połowę CZASZI  (by odbarczyć ogromny obrzęk mózgu Nawet po operacji lekarze nie dawali nam nadziei, że Daria będzie żyła, nie było mowy nawet o jakiejkolwiek sprawności..

Daria leżała 3 tyg na OiOMie, lekarze chcieli ją odłączyć od aparatury, nie dając szans na życie. Zebrała się nawet komisja w tej sprawie. I znów “na szczęście” jeden z lekarzy z komisji był krewnym pracodawcy mamy Darii. Pracodawca poprosił, żeby dali Darii więcej czasu, tłumacząc, że  MAMA straciła już jedną córkę w wypadku, i nie przeżyje odejścia drugiej z nich…

Po trzech tygodniach została przewieziona do kliniki neurologii w Katowicach – tam dotarło do nas, jak wielkim cudem był dla nas, ten młody, niepokornie uparty, który podjął się operacji. Uświadomiono nam, ze według wszelkiej wiedzy, obowiązujących procedur, Daria nie miała prawa przeżyć.

W Katowicach spędziła pół roku. Dwa miesiące po wypadku na jej twarzy pojawił się pierwszy grymas – mimowolny czy nie, dał nam nadzieję, że Daria jest z nami.

W tym czasie karmiona była sondą, miała założoną rurkę tracheostomijną, którą znów “na szczęście” udało się po wielu prośbach mamy Darii wyjąć. Mimo protestów lekarzy podjęto próbę jej usunięcia – udało się!

Daria wróciła do domu, sparaliżowana, jedynym kontaktem z nią był uśmiech. Wiedzieliśmy, że teraz cała walka dopiero się zacznie. Wygrała przeżycie, teraz nadszedł czas na walkę o to, by ŻYŁA.

Szczęście nie odpuściło… Klinika profesora Tarala w Bydgoszczy, to miejsce, gdzie na przyjęcie czeka się dwa lata. Daria trafiła tam po dwóch tygodniach!

Od tego momentu uczyliśmy się żyć z osobą niepełnosprawną, jak jej pomagać, jak rozumieć, jak się nie poddać.

Rok po wypadku odwiedziły Darię koleżanki. Niewinna wizyta, chciały zobaczyć, jak się czuję. Ta wizyta na długo zapadła w naszej pamięci, naszych sercach. To właśnie żegnając się z nimi Daria wykonała pierwszy świadomy ruch ręką, machając na pożegnanie!

Lekarze nie uważali jeszcze Darii za wybudzoną, mimo tego , że ręką operowała świadomie. Umiała zrobić figę, trzymać coś w dłoni…

W 2005r Daria miała rekonstrukcję czaszki w Krakowie. I znów ” na szczęście”. Nikt nie chciał się podjąć zabiegu, ze względu na wielkość uszkodzonego obszaru. Udało się jej znaleźć lekarza, który podjął się operacji, dzięki czemu Daria poczyniła postępy jak za sprawą dwuletniej rehabilitacji.

Dzięki zamknięciu czaszki, mózg powrócił do naturalnego środowiska “zamkniętej puszki” Zniknął efekt “syfonowy” co dało poprawę w całym funkcjonowaniu organizmu.

Dzisiaj:

Daria jest z nami. To nasze najważniejsze szczęście. Chodzi, ma niedowład połowiczy, widzi tylko prawą stronę, mówi, żyje…

Kolega z rehabilitacji ma rower do biegania-mobiler. Daria próbowała wcześniej jazdy na rowerze trójkołowym, jednak często się przewracała. Okazało się, że na mobilerze radzi sobie doskonale.

Postanowiliśmy zdobyć dla niej mobiler. Dlatego prosimy Państwa o pomoc 🙂

Może to kolejne nasze szczęście, bo znikną bariery i świat nareszcie  stanie się dostępny.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
2 550zł / 6 500zł
0%
Pomogło osób: 21
Data zakończenia
2020-12-31
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Daria Sadokierska
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Smolnica
  • martynafundacjazlotowianka@gmail.com

Ostatnie wpłaty

Anonim
Powodzenia
20zł
Anonim
Powodzenia
30zł
Anonim
❤️❤️❤️
100zł
Pomocna dłoń
100zł
Dla Wojowniczki
20zł
Anonim
5zł