Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Chcemy poznać diagnozę i oszukać czas

Marcel przyszedł na świat 9 lat temu jako zdrowy i silny chłopiec. Rozwijał się, jak każde dziecko. – Nieco później zaczął chodzić, ale doskonale zdawaliśmy sobie sprawę, że każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie.

Krótko po tym, gdy świętowaliśmy jego drugie urodziny, zauważyliśmy, że Marcel się zmienia… Przestał być zainteresowany tym, co działo się wokół niego. “Uciekał” w swój świat na naszych oczach. To, co do tej pory było dla niego zwykłą czynnością, którą doskonale już opanował, stawało się wyzwaniem, jakby tracił nabyte do tej pory umiejętności. Z dnia na dzień przestał mówić, wstawać, chodzić…

Przez kolejne miesiące rodzice jeździli od lekarza do lekarza, żeby dowiedzieć się, co dolega ich dziecku. Nie rozumieli, dlaczego zdrowy chłopiec nagle przestał mówić i nic zupełnie go nie interesuje. – Lekarze zarzucali nam, że jesteśmy nadopiekuńczy, że przecież dzieci różnie się rozwijają. Kazali obserwować.

Gdy Marcel miał niespełna trzy lata, ze snu wyrwał nas paniczny, nagły płacz Marcela. Gdy podeszliśmy do jego łóżeczka, ogarnęło nas przerażenie! Jego małe rączki i nóżki wyginały się zupełnie bez kontroli, sprawiając mu ogromny ból! Chciałam wziąć synka na ręce, przytulić, ale on nie pozwalał się dotknąć. Jedyne co mogłam robić, to patrzeć, jak jego zawsze uśmiechnięta twarz przeszyta jest grymasem bólu.

Początkowo stwierdzono, że to lęki nocne, później jednak, gdy sytuacja kilkukrotnie się powtórzyła, okazało się, że Marcel cierpi na padaczkę. Jego rozwój przypominał rollercoaster: raz byliśmy na szczycie, by po chwili, znienacka, opaść na dół.

Gdy zaczął uczęszczać do przedszkola, nadal nie mówił. Zasugerowano nam wizytę w Poradni Psychologiczno–Pedagogicznej, która specjalizuje się w wadach wymowy oraz słuchu. Skierowano nas kolejny raz do szeregu specjalistów, którzy potwierdzili to, co wiedzieliśmy, jednak nikt wcześniej tego nie zauważał – rozwój naszego synka nie był prawidłowy. Zdiagnozowano afazję mowy, nadpobudliwość oraz upośledzenie umysłowe w stopniu lekkim. Podjęliśmy decyzję, że najlepsze dla Marcela będzie przedszkole terapeutyczne, gdzie mógł korzystać z szeregu zajęć usprawniających. Po roku nadszedł moment, na który czekaliśmy 6 lat! Marcel zaczął mówić. Pozwoliło to na poszerzenie diagnostyki. Przeprowadzone EEG wykazało nieprawidłowości, ich źródłem nie są jednak ataki padaczki. I tutaj pojawiło się kolejne pytanie: jeśli nie padaczka, to co?

Poradnia, pod której opieką jest Marcel, zasugerowała diagnostykę w kierunku autyzmu oraz wykonanie badań genetycznych i metabolicznych.  Chcemy wykonać te badania jak najszybciej , jednak ich koszt jest ogromny – około 10.000 zł. Nie możemy również przerywać rehabilitacji, która sprawia, że drobnymi krokami odzyskujemy Marcela…

Każdy rodzic wie, że dla dziecka zrobiły wszystko… My chcemy oszukać czas i liczymy na Państwa pomoc.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
151zł / 12000 zł
0%
Pomogło osób: 3
Data zakończenia
2021-06-30
Dane potrzebującego

Ostatnie wpłaty

Anonim
1zł
Anonim
100zł
Marta
50zł