Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Pomóżmy Mai stać, chodzić, biegać

144 miesiące, każdy kolejny zdawał się być dłuższy od poprzednich – 12 lat czekaliśmy na moment, w którym zostaniemy rodzicami. Nie opiszę radości, jaka nas wypełniła, gdy usłyszeliśmy, że wkrótce na świecie pojawi się nasze dziecko. Ze względu na wcześniejsze komplikacje, ciąża od początku była „pod szczególnym nadzorem”. Wyniki badań były prawidłowe, czekaliśmy pełni nadziei.

Maj – miesiąc, kiedy wszystko budzi się do życia. Na świat przychodzi Maja – długo wyczekiwana, upragniona. Podczas porodu dochodzi do komplikacji – Maja została podduszona, nie zaniepokoiło to jednak lekarza, który chwilę po tym, gdy Maja wydała pierwszy dźwięk, poprosił męża na bok i przekazał krótką informację „Państwa dziecko ma krzywe nóżki”.

Co znaczy „ma krzywe nóżki” w obliczu szczęścia, jakie czują rodzice, gdy po tylu latach starań widzą swoje dziecko! Radość przysłoniła nam wtedy wszystko. Dopiero kilka godzin po porodzie lekarz neonatolog poświęcił nam czas, wyjaśnił, że „krzywe nóżki” to coś o wiele bardziej poważnego, że Maja ma również wzmożone napięcie mięśniowe, że przyszłość Mai zależy od nas.

Po wyjściu ze szpitala trafiliśmy do ortopedy, który zlecił natychmiastowe założenie gipsu na nóżki – co powinno się stać zaraz po porodzie. Gips wraz z późniejszymi ortezami sprawił, że nóżki Mai wyglądały tak, jakby nigdy im nic nie było. Okupione to było ogromnym cierpieniem naszej córeczki – płacz, ból, krzyk. Matce ciężko patrzeć na to, jak cierpi jej dziecko, z tyłu głowy słyszałam jednak głos lekarza: jej przyszłość jest w Waszych rękach. Gdy Maja skończyła rok, podjęliśmy decyzję o zdjęciu ortez i próbie utrzymania efektu za pomocą rehabilitacji. Niestety – skuteczna rehabilitacja to prywatna rehabilitacja. Kolejny rok spędziliśmy na intensywnych ćwiczeniach, które sprawiały, że nasz budżet szczuplał w zastraszającym tempie.

W styczniu 2021 r. Maja musiała przejść kolejną operację. Najpierw prawa noga – osteotomia kości piszczelowej i strzałkowej. Gips od pachwiny do palców stopy. Byłam załamana, Maja ciągle płakała, buntowała się, chciała żyć jak inne dzieci. Niestety, wkrótce potem, w lutym, okazało się, że konieczna jest również operacja drugiej nóżki. 2,5-letnia dziewczynka, pełna życia, chęci do odkrywania świata została uwięziona na 3 miesiące w gipsie.

Jej łzy powodowały nasze łzy. Byliśmy bezsilni i coraz bardziej załamani patrząc na to, jak nasza córka się wycofuje, zamyka w sobie. Maja przestała mówić, przestała korzystać z nocnika. Wiedzieliśmy, że jeśli nie zapewnimy jej pomocy, nie damy wsparcia, Maja może przeżyć traumę, z którą będzie się mierzyć całe życie. Udało się nam dotrzeć do terapeuty, dzięki któremu stan psychiczny Mai powoli się poprawia.

Wiemy jednak, że przed nami kolejna operacja. Nasza córeczka – choć fizycznie niesprawna, umysłowo rozwija się prawidłowo. Widzi, czuje i cierpi…

Drżymy z lęku o jej przyszłość, o to, ile jeszcze będzie musiała wycierpieć nasza mała córeczka. Zrobimy jednak wszystko, by ten płacz i ból, jaki teraz musi znosić, sprawiły, że w przyszłości będzie zdrową, samodzielną kobietą. Brakuje nam jednak środków. Rehabilitacja, wizyty u specjalistów to koszta, których nie jesteśmy w stanie unieść samodzielnie. Prosimy Państwa o pomoc, by to wszystko, czego udało się nam dokonać do tej pory, nie poszło na marne.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
460zł / 20 000zł
0%
Pomogło osób: 8
Data zakończenia
2021-12-30
Dane potrzebującego

Ostatnie wpłaty

Anonim
Powodzenia, to może się udać,. proszę wierzyć
50zł
Anonim
Dużo zdrówka dla Maji
20zł
Anonim
20zł
Anonim
20zł
Anonim
50zł
Anonim
100zł