Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Dajmy nadzieję Pani Kasi na wyjście z domu

Nie wiem, czy tej historii dało się uniknąć. Początkowo dużo czasu spędziłam zastanawiając się nad tym. Z czasem doszłam do wniosku, że przeszłości nie zmienię, a to, na co mam wpływ to sprawność i zdrowie mamy za kilka lat.

Mama przeszła rozległy udar mózgu, niespełna dwa lata temu. Krótko przed tym, odwiedzała lekarzy, bo czuła, że coś się dzieje, że coś jest nie tak. Od pewnego czasu drętwiała jej lewa ręka. Lekarz rodzinny zbagatelizował jej skargi na zdrowie, po wykonaniu podstawowych badań stwierdził, że „nie widzi problemu”. Mama czuła, że jest inaczej. Umówiła się na prywatną wizytę u neurologa. Ta jednak, się nie odbyła.

Zadzwonił telefon. Przerażenie odebrało mi mowę. Mama zaczęła w pracy niewyraźnie mówić, stała się mało kontaktowa, po chwili zemdlała. Jej szef wezwał pogotowie. Początkowo z mamą nie było żadnego kontaktu, jednak po kilku godzinach kamień spadł nam z serca – mama nas poznała!

Jednak na drugi dzień, musieliśmy mierzyć się z kolejnym lękiem… Mama zapadła w śpiączkę. Ucisk czaski był tak duży, że konieczna była kraniotomia – w wyniku której usunięto część kości czaszki.

Mimo pandemii, panujących wtedy obostrzeń i zakazu wstępu, wpuszczono nas na OIOM. Wiedzieliśmy, że nie dlatego, by zobaczyć, jak mama się czuje, ale po to, by się pożegnać..

Po kilku dniach walki mama się wybudziła – zawsze w nią wierzyliśmy. Nie raz pokazywała już, jak wielką ma wolę walki. Rozpoczęliśmy rehabilitację w szpitalu w Górznie. Mama zaczynała chodzić, mówić, choć zdarzało się jej mylić przedmioty – była z nami! Nasza mama!

Nieszczęścia podobno chodzą parami. Mieliśmy nadzieję, że nasze przyszło w pojedynkę. Jednak kiedy mama wracała do sprawności, już będąc w domu, sparaliżowana lewa noga zaczęła się robić drętwa, zimna. Okazało się, że mama choruje na ciężką zakrzepicę żył głębokich, co uniemożliwia rehabilitację, reedukację chodu – uniemożliwia jej powrót do sprawności.

Zrezygnowałam z pracy i pasji – prowadziłam zakład kosmetyczny. Wraz z synkami zamieszaliśmy z ich babcią. Pomaga nam również ich dziadek. Mieszkamy na drugim piętrze, co niestety zamknęło mamę w domu. Nie marzymy o codziennych spacerach czy wspólnych zakupach, ale nawet wyjście do lekarza, wyjazd do szpitala jest obecnie ogromnym wyzwaniem. Rehabilitacja i leczenie pochłonęły całe nasze oszczędności. Mama wymaga stałej opieki, jest pampersowana, potrzebuje pomocy, by się przesiąść.

Nasze marzenia to nie odległe wycieczki, ale możliwość swobodnego wydostania się z domu. Administracja nie zgadza się na windę, więc jedyną możliwością jest zakup schodołazu.

Proszę! Pomóżcie mi otworzyć świat dla mojej mamy, która niegdyś otworzyła go dla mnie. Sama nie dam rady!

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
4 000zł / 30 000zł
0%
Pomogło osób: 23
Data zakończenia
2023-05-30
Dane potrzebującego

Ostatnie wpłaty

Seba Ewa
Dużo zdrowia
300zł
Tomek
Dużo zdrowia.
100zł
Agnieszka W
200zł
Grażyna
Kasiu, szybkiego wyjścia z domu Ci życzę
100zł
Anonim
Życzę powrotu do zdrowia
50zł
Aleksander
200zł
Teresa G
200zł
Życzymy dużo zdrowia i wytrwałości !!!
400zł
Anonim
Rozumiem potrzebę. Życzę Pani szybkiego powrotu do sprawności.
500zł
Robert.B
Dla takich chwil warto żyć życzę udanych spacerów i powrotu do zdrowia
250zł
Wsparcie Charytatywne
50zł
Grażyna
dużo zdrowia życzę
250zł
Zdrówka Kasiu
50zł
Anna
Trzymam kciuki.
200zł
Zdrówka Kasiu i dużo siły walcz i nie podawaj się. Sylwia.Syla.
50zł
Ewa
Zdrowiej Kasiu❤❤❤
100zł
Dominika M.
Trzymam kciuki aby udało Wam się uzbierać tą kwotę! Dużo siły i Wytrzymałości . Pozdrawiam !
100zł
Ola
Życzę Wam dużo siły do walki, zdrowia i oby kwota uzbierała się w ekspresowym tempie!
100zł
Kasia
Trzymam kciuki za panią ! Dużo zdrowia i wytrwałości
100zł
Kwiecień
50zł
Anonim
400zł
Mirka
Trzymam kciuki za mamę!
50zł
Teresa Gozdowska
200zł