Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

JESTEM MAŁA, BĘDĘ WIELKA

Jeszcze gdy byłam maleńka, lekarze zasugerowali, że moje ręce i nogi są jakby krótsze, a ciało sprawia wrażenie nieproporcjonalnego. Dzisiaj, mam 42 lata i 120 cm wzrostu. Choruję na karłowatość przysadkową. Moja choroba nauczyła mnie, jak mały człowiek może pokonać wielkie przeszkody.

 

Gdy byłam dzieckiem, pytałam MAMO DLACZEGO JA? Dlaczego to ja jestem taka mała. Pamiętam sytuacje i ludzi, którzy wytykali mnie palcami idąc ulicami miasta. ,,Patrz ,patrz karzełek idzie”, „gdzie ten liliput się tu pałęta” – nie chwalono mnie za śliczne kucyki, za sukienkę w groszki. W dzieciństwie dla wszystkich byłam „tym małym dzieckiem”. Starałam się nie pokazywać słabości, bólu i łez przed mamą, jednak nocą łzy lały się strumieniem na poduszkę.

Mimo wielu przeciwności, kończyłam szkołę podstawową, potem liceum ekonomiczne we Wrocławiu. Rozpoczęłam pracę. Zawsze byłam wesoła chciałam się bawić, korzystać  z życia, wszędzie było mnie pełno, ale mimo to czegoś mi brakowało. Tego czegoś czym pokażę światu, że JESTEM MAŁA, ALE BĘDĘ WIELKA. 15 lat temu zaczęłam podnosić ciężary wyczynowo- trójbój siłowy. Niestety mimo ogromnej pasji, przygoda z ciężarami szybko się skończyła. Najprawdopodobniej to ona przyczyniła się do urazu kręgosłupa, który doprowadził do pogorszenia stanu zdrowia, do tego, że powoli przestawałam chodzić, traciłam sprawność…

 

W 2006 r. poznałam mojego męża, mimo to że wiedział o moich schorzeniach, trudnościach, powiedział, że będzie mnie kochał taką, jaka jestem i będzie mi we wszystkim pomagał, jak tylko potrafi. W 2007r. wzięliśmy ślub, byliśmy i jesteśmy szczęśliwi. Mijały dni, lata a nasze szczęście przeplatało się z codziennym bólem, rehabilitacją.

W 2014 roku przeszłam zabieg operacyjny kręgosłupa, po nim uczyłam się wszystkiego od nowa, wierząc, że uda mi się odzyskać sprawność. Przystosowaliśmy mieszkanie do moich potrzeb, mimo to potrzebuję pomocy w każdej niemal czynności. Korzystam z pomocy z wózka, ale chcę tego uniknąć… nie chcę, nie mogę pozwolić na to żebym usiadła na wózek, chcę chodzić być samodzielna robimy to, co możemy…

W lutym 2019 r. przeszłam kolejną operację –endoskopową w prywatnym szpitalu, niestety nie przyniosła oczekiwanych efektów, wręcz jest gorzej niż było, a wręcz mnie unieruchomiła.  Choroba postępuje i potrzebuje ciągłej kosztownej rehabilitacji.

Będąc na turnusie w Złotowie, poznałam RaceRunning. Sport dla osób z niepełnosprawnością. MobileRy- rowery przeznaczone do jego uprawiania, pozbawione są pedałów ale dają mi szansę na poprawę stanu zdrowia i sprawności! Proszę, pomóżcie mi w jego zakupie.

 

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
20zł / 7 000zł
0%
Pomogło osób: 1
Data zakończenia
2020-11-30
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Aneta Gronowicz
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Kościan

Ostatnie wpłaty

Anonim
Będzie dobrze...
20zł