Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

By było nam choć trochę łatwiej

Choruję na Mózgowe Porażenie Dziecięce czterokończynowe

Cel: siedzisko rehabilitacyjne

Wiem, co powiedziałby mi Tomek, gdyby mógł mówić. Usłyszałabym, że chce być zdrowy, że jest mu bardzo przykro, kiedy widzi, że inne dzieci mogą biegać, a on musi siedzieć na wózku. Od jego narodzin minęły trzy lata. Trzy lata nieustannej walki ze schorzeniami, ograniczeniami i samym sobą w obliczu kolejnych stawianych diagnoz.

Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, miałam 39 lat. Tomek to nasze czwarte dziecko. W domu czekało na niego wszystko – ubranka, łóżeczko, a przede wszystkim ogrom miłości. Ciąża przebiegała spokojnie, choć, ze względu na mój wiek, pojawiały się różne obawy. Przez 31 tygodni nosiłam Tomka pod sercem, wyrywając upływającemu czasowi kolejne tygodnie, szansę na jego bezpieczne przyjście na świat. Niestety, w wyniku odklejania się łożyska Tomek urodził się przedwcześnie, w ciężkiej zamartwicy. Razem walczyliśmy o życie: on – o swoje, ja – o własne.

Następne pół roku żył i oddychał dzięki respiratorowi, ponieważ jego płuca nie były jeszcze w pełni rozwinięte. Długotrwałe użycie respiratora spowodowało dysplazję płuc – uszkodzenie kanalików płucnych. Jednak pomimo tego oraz niedotlenienia, jakiego doznał podczas przedwczesnego porodu, wydawało się, że Tomek ma ogromne szanse, by być       w przyszłości zdrowym chłopcem.

Po ponad 6 miesiącach wróciliśmy do domu. Nareszcie nasze życia miało wyglądać tak, jak o tym marzyliśmy. Krótko dane nam było cieszyć się wspólnymi chwilami, ponieważ nasz spokój przerwała cisza – serce Tomka przestało pracować. Próbowałam reanimować naszego syna ja, ratownicy medyczni, a następnie lekarze w szpitalu. Okazało się, że Tomek ma bardzo dużą wiotkość w obrębie szyi i głowy, przez co nastąpiło zapadnięcie się języka do krtani, a w rezultacie Tomek zaczął się dusić.

Obecnie Tomek na stałe ma założoną rurkę tracheotomijną, ponieważ nie domyka mu się wejście do tchawicy i istnieje zagrożenie nagłego zachłyśnięcia się. Jest odsysany, karmiony przez PEG, już trzykrotnie miał zachłystowe zapalenie płuc. Dodatkowo, po drugim niedotlenieniu, pojawiły się ataki padaczki.

Tomek ma 3 latka, jednak wymaga opieki jak roczne, małe dziecko. Nie potrafi samodzielnie siedzieć, jest chłopcem leżącym, u którego ostatecznie postawiono diagnozę: Mózgowe Porażenie Dziecięce.

Przez uszkodzone płuca ma problemy z oddychaniem, łatwą męczliwość, jakikolwiek stres powoduje duszności, ma wtedy leczenie podobne jak przy astmie oraz problemy z tarczycą.

Ze względu na stałe, powtarzające się pobyty w szpitalu, dopiero w 2017 roku zaczęliśmy rehabilitację. Ze względu na to, że Tomek nie potrafi samodzielnie siedzieć, potrzebujemy specjalnego wózka oraz siedziska, które będą zabezpieczać go przed upadkiem i utrzymywać za niego pozycję siedzącą.

Niestety, koszty rehabilitacji i leczenia, które ponosimy na co dzień, są bardzo wysokie, dlatego nie możemy sobie pozwolić na zakup takiego sprzętu. Postanowiliśmy więc poprosić o pomoc Was. Liczymy, że znajdzie się ktoś, kto zechce nam pomóc.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
30zł / 4 300zł
0%
Pomogło osób: 1
Data zakończenia
2020-03-05
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Tomek Rogala
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Gliwice

Ostatnie wpłaty

Anonim
30zł