Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3

Ułatwmy Arturowi transport

Nie można przygotować się na chorobę najbliższej osoby. Nawet gdy mamy świadomość jej wystąpienia, nie znamy siebie na tyle, by wiedzieć, jak się z nią zmierzymy, gdy już się pojawi. O chorobie Artura dowiedzieliśmy się, gdy byłam w ciąży. Podczas badania USG w ósmym miesiącu ciąży przekazano nam informację, że widoczna jest przepuklina oponowo-rdzeniowa, na której zoperowanie jest już za późno...

Minął miesiąc, zanim, po narodzinach, mogliśmy opuścić szpital. Zaraz po urodzeniu Artur przeszedł zabieg zszycia rany – rozszczepu, dwa tygodnie później potrzebny był kolejny zabieg – założona została zastawka w głowie. Rozszczep kręgosłupa zablokował przepływ płynu oponowo-rdzeniowego – powstałe wodogłowie było jak tykająca bomba, która mogła zniszczyć mózg! Wstawiona zastawka miała uchronić przed kolejnym nagromadzaniem się płynu.

Dzisiaj Artur to młody mężczyzna, który uwielbia się uczyć języków obcych. Przemieszcza się wyłącznie na wózku, jest sparaliżowany od pasa w dół, jego nogi są całkowicie bezwładne. Są jakby „nie jego”. Nie jest w stanie oprzeć się na nich podczas przesiadania, dlatego na co dzień używamy specjalnego podnośnika. Ze względu na przykurcze w obu nogach, nie jest w stanie siedzieć samodzielnie – większość czasu spędza na wózku, do którego musi być przypięty pasami.

Dużym wyzwaniem jest dla nas również utrzymanie prawidłowej masy ciała – ze względu na bardzo małą ilość ruchu, Artur szybko przybiera na wadze. Wszystko to sprawia, że codzienność stawia przed nami masę wyzwań, z którymi staramy się poradzić sobie jak najlepiej możemy.

Choroba Artura wiąże się z częstymi wyjazdami. Teraz każdy wyjazd jest dla nas wyzwaniem. Każde wejście do samochodu wymaga użycia podnośnika. Ze względu na przykurcze, zdarzyło się już, że Artur zsunął się z siedzenia, a noga, w której ma znacznie wzmożone napięcie, zaklinowała się pod siedzeniem. Ze względu na brak czucia w nogach, nawet nie wiedział, że właśnie na tej nodze pojawiają się bolesne dla zdrowej osoby otarcia…

Naszym marzeniem jest zakup używanego auta, dostosowanego dla osoby niepełnosprawnej, do którego Artur wjechałby wózkiem, nie musiałby się przesiadać. Miałby komfort i bezpieczeństwo, a to na tym najbardziej nam zależy.

Nie stać nas na zakup samochodu, ponieważ jedynie tata Artura pracuje. Wiele kosztuje nas leczenie, zakup sprzętu i rehabilitacja Artura.

Dzisiaj my zwracamy się do Was prostym, szczerym językiem rodziców potrzebujących pomocy dla własnego dziecka…

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
2 503zł / 40 000zł
0%
Pomogło osób: 41
Data zakończenia
2021-06-30
Dane potrzebującego

Ostatnie wpłaty

Anonim
Pomagam ile mogę powodzenia!
20zł
Anonim
Powodzenia !!!
100zł
Anonim
trzymaj się, chłopaku!
80zł
King Bruce Lee Karate Mistrz
Moc jest z Tobą
33zł
Anonim
Powodzenia Kochany.
50zł
Romek
Dasz radę.
28zł