Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1
Zdjęcie 2
Zdjęcie 3
Zdjęcie 4

Walka o Alyshię

Kiedy patrzysz na mnie, gdy mijamy się na ulicy, widzisz roześmianą dziewczynkę. Zwykłą 10-latkę, żyjącą w normalnym dziecięcym świecie. Jednak gdy przepatrzysz mi się trochę dłużej, spędzisz ze mną kilka chwil to zauważysz, że mój świat ma rysę. Gdy poznasz moją historię, zrozumiesz, jak wiele już przeszłam i jak kręta jest droga przede mną.

Mam na imię Alysha, jestem pełną energii i optymizmu 10-latką. Jeśli kiedyś spotkasz na chodniku najbardziej roześmiane i ruchliwe dziecko – to mogę być ja. Przyszłam na świat kilka tygodni za wcześnie. Zdiagnozowano u mnie Mózgowe Porażenie Dziecięce. Zarówno moi rodzice jak i mój układ nerwowy nie byli na to gotowi. Na szczęście lęk i zaskoczenie szybko zostały przekute w działanie i rozpoczęła się przygoda pod tytułem: Walka o Alyshię.

Całe moje wczesne dzieciństwo kojarzy mi się przede wszystkim z ciężką i wymagającą rehabilitacją, na którą nie zawsze miałam ochotę. Kiedy moja mama powtarzała mi, że kiedyś zrozumiem, że robię to dla siebie, wygrywał bunt. Dopiero dzisiaj wiem, że każda godzina rehabilitacji, każdy wysiłek był najlepszym prezentem, jaki mogłam ofiarować sama sobie. Każdego dnia, razem z rodzicami, cieszymy się i dziękujemy za to, że miałam tyle przysłowiowego „szczęścia w nieszczęściu”, że moja choroba pozwala mi cieszyć się dzieciństwem.

Dzięki pracy włożonej w moje usprawnianie i uporowi moich rodziców dzisiaj poruszam się samodzielnie. Ktoś, kto na co dzień nie ma kontaktu z osobami niepełnosprawnymi i nie zna mojej historii, z trudem dostrzega moje trudności. Jednak ja zdaję sobie z nich sprawę, czuję, że kiedy przychodzi zmęczenie prawa strona mojego ciała zaczyna się buntować. W zeszłym roku zdiagnozowano również niedosłuch centralny oraz niedosłuch lewostronny, od kilku miesięcy noszę aparat słuchowy, a w szkole korzystam z systemu FM, który pomaga mi w skupieniu uwagi – to ułatwia naukę.

Moim marzeniem było nauczenie się jazdy na rowerze. Przez pierwsze lata życia to było jedynie marzenie… W 2015 roku jednak, po zabiegu fibrotomii i cyklu rehabilitacji udało mi się je spełnić. Moje następne marzenie? Chciałabym być w przyszłości samodzielna. Niestety, życie nauczyło mnie już, że nic samo się nie wydarzy. Dlatego też proszę Państwa o wsparcie finansowe, bym mogła w marcu tego roku pojechać na zaplanowany w Ośrodku „Zabajka 2” turnus rehabilitacyjny.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
320zł / 5 000zł
0%
Pomogło osób: 9
Data zakończenia
2018-03-01
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Alyshia Covey
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Tychy

Ostatnie wpłaty

Anonim
20zł
Łukasz
20zł
Barbara
30zł
Patola
50zł
Anonim
Nigdy nie wiadomo kto z nas będzie potrzebował pomocy więc pomagam. Trzymaj się, dużo zdrówka, dasz radę!
30zł
ES
Wszystko będzie dobrze! Dużo wytrwałości życzę.
100zł