Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Pomóżmy Dominikowi w dalszej rehabilitacji

Kiedy choruje dziecko uświadamiasz sobie, że dotychczasowe problemy były jedynie małym zmartwieniem, że strach, który odczuwałaś do tej pory był niczym w obliczu tego, który czuje matka czuwająca przy łóżku dziecka, którego życie jest zagrożone. Może gdyby na szpitalnym oddziale dyżur miał inny lekarz, może gdyby mój syn postanowił przyjść na świat w ciągu dnia, a nie pośród ciemnej nocy… Może byłoby inaczej, ale dzisiaj jest tak jak jest – Dominik choruje na powikłania po mózgowym porażeniu dziecięcym.

Ciąża od początku obarczona była ryzykiem. Dominik rozwijał się prawidłowo pod moim sercem, istniało jednak duże zagrożenie, że na świat przyjdzie przedwcześnie. Wiedziałam, że przedwczesny poród może nieść ze sobą duże zagrożenia dla życia i rozwoju mojego synka. Jednocześnie karmiłam się nadzieją i historiami o dzieciach, które, mimo przedwczesnych narodzin, urodziły się zdrowe i zdrowo się rozwijają.

Byłam pod stałą opieką lekarską, lekarz zapewniał mnie, że na tym etapie ciąży Dominik ma ogromne szanse, by w przyszłości niczym nie różnić się od rówieśników. Niestety, tak się nie stało. Trafiłam do szpitala w 32 tygodniu ciąży. Dyżurujący lekarz, mimo iż wystąpiły skurcze porodowe, a stan dziecka pogarszał się z godziny na godzinę, odmówił wykonania cesarskiego cięcia. Przez całą noc, po cichu i powoli, pod moim sercem Dominik umierał. Dopiero rano lekarze postanowili wykonać zabieg.

Dominik to dzisiaj dorosły mężczyzna, jednak ze względu na powikłania okołoporodowe przypomina raczej dziecko. Wymaga stałej opieki i obecności kogoś, kto pomoże mu w zwykłych, codziennych okolicznościach.

W 2014 roku Dominik przeszedł skomplikowaną operację w USA, polegającą na przecięciu nerwów w rdzeniu kręgowym, która zniwelować miała bardzo silne napięcie mięśni, spastykę, utrudniającą rehabilitację i poruszanie się. Zabieg, mimo iż przebiegł prawidłowo, nie przyniósł tak spektakularnych efektów, na jakie liczyliśmy. Syn porusza się na wózku, jest w stanie wstać i przejść kilka kroków, jednak wyłącznie z czyjąś pomocą. Od pierwszych miesięcy jest intensywnie rehabilitowany, jeździmy na basen, konie, współpracujemy z fizjoterapeutą oraz innymi specjalistami.

Koszty leczenia i rehabilitacji są bardzo duże, ale przecież nie powiem swojemu dziecku, że nie stać mnie na to, by było zdrowe. Mój syn jest niezwykle pogodnym młodym mężczyzną, który robi wszystko, by być lepszym, bardziej samodzielnym każdego dnia.

Dominika oraz jego siostrę wychowuję samodzielnie już ponad 10 lat. Nie jest nam łatwo zadbać o podstawowe opłaty, a co dopiero zapewnić Dominikowi specjalistyczną i systematyczną rehabilitację.

Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą o pomoc. Nie umiem, nie mogę przerwać rehabilitacji Dominika z powodu braku środków finansowych. Nie chcę patrzeć, jak stopniowo zanikać będą wszystkie postępy, na które ciężko pracowaliśmy od pierwszych miesięcy życia. Proszę, pozwólcie nam zapewnić Dominikowi dalszą rehabilitację.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
85zł / 5 000zł
0%
Pomogło osób: 3
Data zakończenia
2018-12-31
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Dominik Jakubiak
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Jarocin

Ostatnie wpłaty

Anonim
Powodzenia
25zł
Anonim
Powodzenia
10zł
Anonim
Konkretnie dla Dominika :)
50zł