Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Jak w piosence – ,,Jeszcze wszystko się zmieni, przed siebie patrzę kolorem nadziei”

Zawsze sądziłam, że opowieści o sile miłości to bajka. Dzięki Michałowi wiem, że bajki zdarzają się naprawdę, bo za syna oddałabym życie. W dniu jego narodzin nie walczono o jego nienarodzone istnienie, a moje zagrożone życie. Na szczęście żyjemy oboje, a inność Michała stała się naszą normalnością.

Michał przyszedł na świat w 8 miesiącu ciąży. Przez kilka ostatnich tygodni ciąży, podczas wizyt u lekarza, podawano nam inną datę narodzin syna. Niepokoiło nas to, jednak zapewnienia specjalistów dawały nam wiarę, że strach jest zbędny. Odliczałam dni, z czułością patrząc na brzuszek, w którym Michał… czuł się coraz gorzej. Któregoś dnia poczułam, że mój dotąd ruchliwy chłopiec rusza się coraz mniej. Nie kopie, nie wierci się. Od razu pojechaliśmy do szpitala. Osaczał nas strach, czułam, jak zaciska się pętla wokół życia mojego synka. Konieczne było wykonanie cesarskiego cięcia. Mój stan był jednak na tyle ciężki, że miało ono ratować moje życie, a nie życie Michała…

Mózgowe Porażenie Dziecięce – diagnoza, którą usłyszeliśmy, przyniosła więcej pytań niż odpowiedzi. Wiedzieliśmy, że przyszłość naszego syna jest wielką niewiadomą, a nasza niczym nie będzie już przypominać tej sprzed jego narodzin. Michał był dzieckiem leżącym – nie tak, jak każde małe dziecko przez kilka pierwszych miesięcy, ale przez kilka pierwszych lat. Dzięki rehabilitacji, która stała się naszą codziennością, dzisiaj Michał porusza się na wózku, podtrzymywany jest w stanie wstać i zrobić samodzielnie 2-3 kroki. Dla jednych stan Michała jest ciężki, współczują, pytają, jak sobie radzimy. Dla nas każda czynność, którą Michał wykonuje samodzielnie, jest naszym sukcesem, efektem kilkunastoletniej pracy. 

Trudności z chodzeniem to tylko jedna strona medalu. Michał choruje również na padaczkę, nie potrafi czytać, pisać, potrzebuje pomocy w oczywistych dla nas czynnościach dnia codziennego, które zdrowi wykonują mechanicznie, bez zastanowienia… Pomimo tak wielu trudności jest pogodnym mężczyzną, który uwielbia podróże i muzykę. Jest bardzo nieśmiały i nieufny, doskonały jednak z niego obserwator. Kiedy ktoś nas odwiedza, Michał jest z boku całej dyskusji, jednak gdy zostajemy sami opowiada nam swoje spostrzeżenia, wyczuwa dobrych ludzi.

Wszystkie oszczędności wydajemy na to, by polepszyć jakość życia syna. Chcemy możliwie jak najdłużej zapewnić mu rehabilitację, by utrzymać to, co wypracowaliśmy.

Wiemy, że w tym przypadku cuda się nie zdarzają, że tak już będzie, że Michał będzie chory. Jednak wierzymy, że tak jak w ulubionej piosence Michała ,,Jeszcze wszystko się zmieni, przed siebie patrzę kolorem nadziei”. Proszę, pomóżcie nam zapewnić ciągłość w terapii Michała, by jego kolor nadziei miał niezwykle piękny odcień…

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
10zł / 5 000zł
0%
Pomogło osób: 1
Data zakończenia
2018-12-31
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Michał Białkowski
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Gostyń

Ostatnie wpłaty

Anonim
Sukcesów.
10zł