Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Na Nasze nieszczęście nie ma cudownie uzdrawiającej pastylki

Na chorobę Krystiana nie ma cudownej pastylki. Nie pomoże kilka zastrzyków, wizyta w szpitalu i recepta z pieczątką. Krystian choruje na powikłania po mózgowym porażeniu dziecięcym – to jego towarzysz, z którym musiał się nauczyć żyć.

Ciąża i zdrowe dziecko pod sercem – marzenie wielu młodych rodziców. Nasze spełniło się podwójnie, oczekiwaliśmy przyjścia na świat dwóch małych istot. Ciąża bliźniacza była dla nas szokiem – odpowiedzialnością jest wychowanie jednego dziecka, a co dopiero dwóch… Jednak szok bardzo szybko wyparło szczęście. Badania pokazywały, że wszystko przebiega prawidłowo. W domu czekało już wszystko – małe ubranka, łóżeczka, zabawki i to, co najważniejsze – mnóstwo miłości.

Sebastian i Krystian – bo tak mają na imię nasze, dorosłe już dzisiaj bliźnięta – urodzili się na początku 9 miesiąca, w 36 tygodniu ciąży. Gdy pierwszy raz zobaczyłam naszych chłopców, pomyślałam, że właśnie tak wygląda szczęście. Kilka godzin później okazało się, że Krystian ma silną żółtaczkę, ale przecież takie rzeczy się zdarzają…

Po kilkunastu dniach opuściliśmy szpital, dumnie krocząc przez szpitalne korytarze z naszymi bliźniętami na rękach. W rękach trzymaliśmy wypis, z którego wynikało, że Sebastian i Krystian – choć słabszy od brata, to zdrowe i nie budzące niepokoju niemowlęta. Dzisiaj wiemy, że najprawdopodobniej nie powiedziano nam wszystkiego, że przemilczano to, jak duże konsekwencje dla przyszłości Krystiana może mieć fakt, w jakim stanie znajdował się na skutek żółtaczki.

Bliźnięta rosły, a wraz z nimi mój niepokój. Każde dziecko rozwija się inaczej, jednak czy pomiędzy bliźniętami powinna być aż tak duża różnica? Gdy Sebastian swobodnie sięgał już po grzechotkę, małe rączki Krystiana zdawały się nie umieć na niej zacisnąć.

W wieku 5 miesięcy Krystiana dopadła jakaś infekcja. Trafiliśmy do szpitala. Wtedy ordynator oddziału, na którym przebywaliśmy, zwrócił uwagę na odruchy Krystiana. Stwierdził, że nie są takie, jakie być powinny. Nie mówił zbyt wiele, nie sugerował, nie straszył nas, wtedy jednak serce matki podpowiadało mi, że moje przypuszczenia nie są tylko nadmiernym lękiem.

Trafiliśmy do szpitala w Poznaniu, gdzie po szeregu badań usłyszeliśmy diagnozę: powikłania po mózgowym porażeniu dziecięcym, najprawdopodobniej pożółtaczkowe.

Dzisiaj Krystian ma 22 lata. Jest młodym mężczyzną o potrzebach dziecka… Jeszcze kilka lat temu był w stanie z pomocą poruszać się przy balkoniku, wejść po schodach. Cieszyliśmy się, że jest w stanie zrobić choć kilka kroków. Umiejętność chodzenia to dar, na który zdrowy człowiek nie zwraca uwagi, traktując to jak coś oczywistego. Tylko osoby go pozbawione wiedzą, jak ogromne ma znaczenie. Niestety, Krystian zwichnął biodro, które, mimo iż było dwukrotnie operowane, zrosło się nieprawidłowo, zabierając ze sobą możliwość chodzenia, przez co syn porusza się wyłącznie na wózku.

Wiem, że jeśli zaprzestaniemy systematycznej rehabilitacji, jego stan zdrowia będzie się pogarszał i korzystanie z tego, co sprawia mu radość, stanie się niemożliwe. Krystiana wychowuję samodzielnie, dlatego ciężko jest mi zapewnić wszystko to, czego potrzebuje.

Dlatego proszę Państwa o pomoc w zbiórce środków na leczenie i rehabilitację mojego syna.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
20zł / 5 000zł
0%
Pomogło osób: 1
Data zakończenia
2018-12-31
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Krystian Sobczyk
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Jarocin

Ostatnie wpłaty

Anonim
Powodzenia
20zł