Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Moja droga do wolności

Moje ciało pokrywają dziesiątki uwypukleń. Są wszędzie tam, gdzie powinno być zdrowe ciało 19-letniej dziewczyny. Tyle właśnie mam lat – to mniej niż operacji, które przeszłam. Moja choroba przyszła na świat razem ze mną. Nie odstępuje mnie na krok i nie ma sposobu, by ją zatrzymać.

Mam na imię Marta. Od urodzenia choruję na rzadką chorobę: mnogie wyrośla chrzęstno–kostne. To nowotworopodobne guzy, które pojawiają się w obrębie mojego układu szkieletowego. To tu, to tam – dokładnie tam, gdzie i kiedy mają ochotę. Nie mam nad nimi żadnej kontroli. Moje ciało praktycznie wszędzie pokryte jest guzami. Są wszędzie: na nogach, rękach, żebrach, powodując uciski, zniekształcenia, upośledzenie ruchów oraz przede wszystkim duże dolegliwości bólowe. Nie zasypiam ani nie budzę się spokojnie. Zawsze do snu tuli mnie ból i z nim zaczynam dzień.

Przeszłam już ponad 20 operacji. Decyzja o ich przeprowadzeniu zawsze jest loterią. Tak naprawdę nigdy nie wiemy, który guz sieje największe spustoszenie w moim organizmie, którego z nich trzeba zoperować najpierw. Wycięty guz nie sprawia, że jest ich mniej. Pojawiają się nowe, kolejne i tak w nieskończoność. Cierpię również na obustronny niedosłuch, przeszłam już dwa przeszczepy, a we wrześniu czeka mnie zabieg wszczepienia implantu.

  

Moja choroba wiążę się z niedoborem hormonu wzrostu i masy ciała. Mam zaledwie 136 cm wzrostu. Wielki człowiek w małym ciele. Mam w sobie siłę, by zmieniać świat, pokazać innym, że jeśli mówią mi :„nie uda Ci się tego zrobić” to ja w duchu odpowiadam: ,,to usiądź i patrz”. Bardzo często spotykam się z odrzuceniem, z szyderczym uśmiechem i przykrym komentarzem, skierowanym niby od niechcenia w moją stronę. Słyszę to, słyszę i czuję, że w ich oczach jestem dziwna, mała, inna… Tak, jestem. Jednak to nie był mój wybór, moim natomiast wyborem jest to, że chcę żyć JAK KAŻDY, chcę DOBRZE ŻYĆ. Gdybym tylko mogła, pomogłabym każdemu, kto tego potrzebuje. Oddałabym ostatnią rzecz bezdomnemu, pomogła chłopcu na wózku, choć sama mam trudności z poruszaniem…

Tak, moja choroba doprowadziła do tego, że mam znaczne trudności w przemieszczaniu się. Marzę o studiach, jednak ze względu na duże ograniczenia ruchowe nie jestem w stanie samodzielnie dotrzeć na uczelnię. Dlatego też w tym roku udało mi się zdać egzamin na prawo jazdy. Sam jednak dokument nie daje mi możliwości kontynuacji nauki. Moim celem, furtką do samodzielności jest zakup samochodu przystosowanego do moich potrzeb. Nie marzę o tym, by był nowy, błyszczący, chcę jedynie wsiąść i pojechać. Poczuć tę wolność, której tak bardzo mi brakuje.

Wiem, że są dzieci, które potrzebują środków na rehabilitację, leczenie. Te dzieci kiedyś dorosną, tak jak ja. Zaczną marzyć o tym, o czym teraz ja marzę. Każdy wiek niesie ze sobą inne potrzeby i inne marzenia. Proszę, pomóżcie mi spełnić moje…

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
4 090zł / 20 000zł
0%
Pomogło osób: 42
Data zakończenia
2018-12-31
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Marta Nowicka
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Gdynia

Ostatnie wpłaty

Anonim
50zł
Anonim
100zł
Anonim
Niech Święty Krzysztof zawsze ma Cię w opiece i każda droga prowadzi bezpiecznie do celu
200zł
Ciocia Basia ze Szczecina
Powodzenia!!
100zł
Anonim
100zł
Anonim
50zł