Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Łono matki stało się polem walki o życie

Zbieram na leczenie metodą BFM w Moskwie.

Schorzenie : Mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe.

Dziecko rozwija się w brzuchu matki, rozwijają się jego zmysły, kończyny, zaczyna bić serce. Pomiędzy matką a dzieckiem buduję się więź, o której uczeni piszą książki. To miejsce stało się również polem walki o życie mojej córki, która przez cztery dni powoli umierała pod moim sercem…

Marta nie chciała długo czekać. Chciała już zobaczyć świat, o którym tak wiele jej opowiadałam, trzymając dłoń na brzuchu, który z tygodnia na tydzień rósł coraz większy… W 29 tygodniu ciąży postanowiła, że przyjdzie na świat. Zdaniem lekarzy było to zbyt wcześnie. Podjęli decyzję o podszyciu, które miało zatrzymać Martę pod moim sercem do momentu, w którym będzie już bezpieczna.

Ten zabieg miał uratować jej życie, sprawić, że narodzi się w czasie, gdy wszystkie jej organy i zmysły będą już gotowe samodzielnie podjąć pracę. Niestety, zabieg ten nie tylko jej nie pomógł, ale sprawił, że przez 96 godzin powoli umierała… Podczas podszycia lekarz przebił worek płodowy i w tym momencie życie zaczęło ulatywać z małego ciała…

Dopiero po czterech dniach lekarze przyznali, że coś jest nie tak. Zdjęto szwy, okazało się, że jeszcze chwila i serce Marty zabiłoby po raz ostatni.

Zaraz po narodzinach wykonano szereg badań. Mimo iż wykazały one powiększenie komór mózgowych, lekarze utrzymywali, że Marta jest okazem zdrowia. Po kilku dniach opuściliśmy szpital.

Marta nie siedziała, nie gaworzyła, nie chwytała zabawek, nie wodziła za mną wzrokiem… „Nie” mnożyło się każdego dnia. Pukałam do drzwi lekarzy specjalistów. Neurolog postawił diagnozę, jednak nie mojej córce a mi: jest Pani przewrażliwiona, proszę nie wymyślać choroby. Każdy kolejny miesiąc upewniał mnie w tym, że Marta wcale nie jest zdrowa. Udaliśmy się do innego lekarza. Ten w milczeniu badał Martę, podnosił jej rączki, próbował ją samodzielnie posadzić, jednak Marta kłaniała się bezwiednie na boki.

Choć miałam pewność, że nie tak wygląda rozwój zdrowego dziecka, miałam złudną nadzieję, że może jednak to faktycznie moje przewrażliwienie. Niestety. Wkrótce usłyszeliśmy diagnozę: czterokończynowe porażenie dziecięce, najprawdopodobniej na skutek powikłań okołoporodowych.

Dzisiaj Marta ma 22 lata. Porusza się na wózku, jest jednak pełną pasji, inteligentną, wrażliwą młodą kobietą. Wymaga codziennej pomocy nawet przy najprostszych czynnościach. Choć potrafi bez trudności porozumieć się z innymi, ciężko jej znaleźć swoje miejsce w świecie… Jej pasją stał się RaceRunning – sport dla osób z niepełnosprawnością, który sprawia, że choć przez chwilę czuje się wolna, niezależna.

Marta została zakwalifikowana do leczenie metodą BFM w Moskwie. Koszt jednego cyklu wynosi 11 tys. złotych. Dla uzyskania i potrzymania dobrego efektu potrzeba 5 takich cykli.

Pasją Marty jest również literatura, fascynuje ją twórczość Henryka Sienkiewicza. W jednym ze swoich dział pisze on: „Szczęście jest zawsze tam, gdzie je człowiek widzi…”. Pomóżmy więc Marcie dostrzec szczęście w swoim życiu i wesprzyjmy ją w walce o jej zdrowie.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
2 775zł / 50 000zł
0%
Pomogło osób: 52
Data zakończenia
2019-04-30
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Marta Przybyłowska
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Biała Podlaska

Ostatnie wpłaty

Anonim
10zł
26 Drużyna Harcerska Inceptum że Swór
Przekazujemy pieniążki że sprzedaży pierniczków. Czuwaj!
400zł
WRSS WNŚ UPH
Powodzenia i dużo sił w walce o lepsze jutro ;)
600zł
Anonim
Powodzenia Marta! Wierzymy, że się uda!
100zł
Anonim
Mam nadzieję, że zabiegi pomogą. Powodzenia.
50zł
Anonim
Powodzenia!
50zł