Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1
Zdjęcie 1

Nasze Kinder Jajko, czyli 21 powodów do kochania

Gdy słyszymy o zespole Downa niemal od razu na myśl przychodzi nam osoba o charakterystycznym wyglądzie, dziwnym zachowaniu i z upośledzeniem umysłowym. Znaliśmy takie historie, widywaliśmy te „specyficzne” dzieci, ale czekaliśmy na naszego ZDROWEGO Wiktora nawet nie myśląc, że może on dołączyć do grona dzieci „z bonusem”. Ale wiecie co? Kocham każdy jego chromosom.

Mamy 3 córki. Dwie są już dorosłe, najmłodsza wkracza dopiero w dorosłość. Gdy dowiedziałam się, że w naszym życiu pojawi się jeszcze jedna istota, myślałam, że będę miała już wszystko, czego zawsze pragnęłam. Każda wizyta lekarska, badania prenatalne, kolejne USG utwierdzały mnie w przekonaniu, że będziemy szczęśliwymi rodzicami naszego synka, Wiktora. Z błyskiem w oku wychodziłam z gabinetów lekarskich i czekałam…

                                                                   

Wiktor urodził się 16 lipca 2015 roku. Poród przebiegał bez komplikacji. Ból i radość mieszały się wzajemnie. Widziałam dumę na twarzy mojego męża, kiedy na świat przychodził nasz syn… Wystarczyło nam jedno spojrzenie na twarz naszego synka. Nie wiem, co wtedy czułam. Przerażenie? Lęk? Niedowierzanie? Tak, ale pełne miłości… Słyszeliśmy szepty lekarzy, docierały do nas jakieś pojedyncze słowa: zespół, chore. Nie było nam jednak potrzebne żadne potwierdzenie ze strony personelu. Wiedzieliśmy, że nasz syn przyszedł na świat chory na Zespół Downa.

To taki moment, w którym dociera do nas, jak niewiele znaczą nasze plany, wyobrażenia i marzenia. Jak niewiele w życiu od nas zależy i jak wiele od nas nie zależy. Kiedy w życiu spotyka nas nieszczęście, mamy dwa rozwiązania: szukać przyczyny, płakać i pozwalać życiu runąć albo przyjąć to jako wyzwanie, mierzyć się z nim i ŻYĆ. Wybraliśmy ŻYCIE.


Zespół Downa to choroba, która sprawia, że wygląd dziecka jest bardzo charakterystyczny, niesie ze sobą niestety również wiele schorzeń towarzyszących, które nie ominęły Wiktora. Wiktor nie mówi, nie chodzi samodzielnie. Rzeczy, które są dla zdrowych oczywistą, banalną czynnością dla niego są górą lodową. Chłopiec ma zaburzenia sensoryczne, przez co boi się poznawać, dotykać nowe przedmioty. Ze względu na zwężenie krtani przyjmować może jedynie zblendowane produkty, ma również wadę serca. Choć nie usłyszałam jeszcze słowa MAMA wiem, że jesteśmy dla niego całym jego światem. Porozumiewa się z nami, wskazując palcem to, czego potrzebuje. Czuje się przy nas bezpiecznie, najwięcej radości sprawiają mu wspólne zabawy i czytanie książek. Niechętnie przebywa z innymi dziećmi, sprawia wrażenie, jakby nie był nimi zainteresowany.

Gdy myślę o przyszłości, nie wiem, czego oczekiwać, o czym marzę… Boję się wybiegać w przyszłość, która już raz przyniosła nam takie zaskoczenie. Skupiam się na tym, co mamy dzisiaj. Na terapii, rehabilitacji i leczeniu Wiktora, która pochłania bez opamiętania nasz czas i środki finansowe.

W czerwcu zaplanowaliśmy pobyt na specjalistycznym turnusie. Mamy nadzieję, że Wiktor poczyni tam małe postępy. Kochamy go z całego serca, nazywamy naszym KINDER JAJKIEM. Poświęciliśmy i będziemy poświęcać mu całe nasze życie. Mamy nadzieję, że dzięki Państwa pomocy będzie ono łatwiejsze…

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
410zł / 4 000 zł
0%
Pomogło osób: 7
Data zakończenia
2018-04-29
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Wiktor Kempiński
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Pila

Ostatnie wpłaty

Anonim
Dużo zdrówka kochany
20zł
Hania
Zdrówka
50zł
Anonim
100zł
Karolina
życzę wszystkiego dobrego
20zł
Kamila
Warto pomagać bo dobro zawsze powraca
100zł
Anonim
100zł