Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Jedna chwila nieostrożności

Jedna chwila nieostrożności – tyle trzeba, by czyjeś życie zupełnie się zmieniło. Tyle trzeba, by możliwość wykonywania codziennych czynności, błahych, zwyczajnych, stała się czyimś marzeniem. Sekundy – to one decydują o naszym życiu.

Lato. Nad jeziorem jak zwykle tłumy szukające ochłody. Gwar i odgłos chlapiącej wody. To miała być zwykła kąpiel, po której każdy miał wrócić bezpiecznie do domu. Ciepły, beztroski wieczór. Jednak tego dnia, 25 lipca 2012 roku, jedno życie, los jednej osoby całkowicie się odmienił. Niewinna zabawa, skok do wody. Pierwszy, drugi, ostatni…

Zrobiło się bardzo głośno i jednocześnie bardzo cicho. Wszystko potoczyło się bardzo szybko. Wieczorem tego samego dnia Mariusz przeszedł w szpitalu w Pile operację kręgosłupa. Na skutek niefortunnego skoku do wody doznał uszkodzenia rdzenia kręgowego na wysokości C5. ,,Wysoko” – te słowa pobrzmiewają w głowie Mariusza do dzisiaj. Jeszcze wtedy nie wiedział, co to oznacza, nie wiedział, że „wysoko” oznacza czterokończynowe porażenie i przyszłość na wózku inwalidzkim.

– Po krótkim okresie spędzonym w tamtejszym szpitalu trafiłem na dwumiesięczną rehabilitację w Białogardzie. Tam każdego dnia starałem się dać z siebie więcej niż to jest możliwe, pokonać to, z czym przyszło mi się zmierzyć. Po 4 tygodniach intensywnych ćwiczeń moje bezwładne do tej pory ręce bardzo powoli zaczęły wykonywać moje polecenia. Nie są całkowicie sprawne, jednak w przeciwieństwie do zupełnie sparaliżowanych nóg, pozwalają mi wykonywać wiele czynności dnia codziennego.

Jak dziecko uczy się wszystkiego po raz pierwszy, tak i ja musiałem zmierzyć się z nabyciem nawet najbardziej podstawowych umiejętności. Od początku, krok po kroku, uczyłem się jeść, ubierać, przemieszczać. Uczyłem się samego siebie.

Uraz rdzenia kręgowego to jedno z najbardziej druzgocących obrażeń, jakie może odnieść człowiek. Wpływa nie tylko na zdolność poruszania kończynami, ale także wywołuje liczne komplikacje zdrowotne i ograniczenia w życiu codziennym. Zmienia życie, które w jednej chwili zostaje rozbite na miliony kawałków. Mariusz jednak nie ustaje, każdego dnia walczy o to, by rozwijać swoją samodzielność.

Udało mu się znaleźć pracę. Prowadzi warsztaty, podczas których uświadamia młodzież, że jeden skok do wody może być dla nich tym ostatnim. Dodatkowo rozpoczął przygodę z bieganiem. W 2016 roku wraz z Piotrem, rehabilitantem, z którym znają się od dawna wzięli udział w pierwszym światowym biegu Wings for Life w Poznaniu – od tego zaczęła się jego pasja. Mariusz nie pobiegnie na własnych nogach, dlatego do rozwijania jego pasji potrzebna jest specjalna przystawka do wózka. Jej koszt to 20 tys. zł. Takie urządzenie to nie tylko szansa, by rozwijać swoją pasję, jaką stało się bieganie, ale też nowe drzwi na świat, możliwość dotarcia w miejsca, które do tej pory nie były możliwe do osiągnięcia samodzielnie.

Swoim doświadczeniem Mariusz dzieli się z innymi. Być może, zapalając czerwone światło w ich głowach, ratuje im życie. My również możemy wesprzeć jego działania i dorzucić swoją cegiełkę do organizowanej zbiórki. Kto wie, może dzięki Mariuszowi ocaleją kolejne złamane historie życia…

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
1 489zł / 25 000zł
0%
Pomogło osób: 19
Data zakończenia
2018-12-31
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Mariusz Gemza
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Złotów

Ostatnie wpłaty

Anonim
Powodzenia
10zł
poziomka
cd zbiórki w poziomce
730zł
Anonim
Powodzenia
20zł
Anonim
Powodzenia!
10zł
Marta
Powodzenia!
50zł
Anonim
10zł