Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Chcę znowu biegać, z mobileRem to możliwe!

Cel: mobileR, rower RaceRunning

Schorzenie : stan powypadkowy.

Ułamek sekundy – tyle wystarczy, by stracić dawne życie, by zostać więźniem w swoim ciele, być zależnym od innych. Tyle wystarczy, by czynności dotąd proste i błahe stały się Everestem nie do zdobycia.

Tamtego dnia Dorota, jak zawsze, szła do pracy. Doskonale znała tę drogę, nie wiedziała jednak, że to właśnie wtedy idzie nią po raz ostatni. Zbliżając się do przejścia dla pieszych nie spodziewała się, że to w tym na pozór bezpiecznym miejscu jej życie runie. Dorota nie miała nawet chwili, by się zastanowić, czy przebiec szybko na drugą stronę jezdni, czy też wykonać krok do tyłu. To on podjął decyzję za nią, uderzając z ogromną siłą w jej sparaliżowane strachem ciało. Na pasach potrącił ją pijany kierowca. Chwilę później wszystko ucichło. Nie było pytań: jak się Pani czuje, nie było wołania o pomoc ani nawet warkotu silnika samochodu, który sprawił, że Dorota bezwładnie leżała na ziemi – kierowca uciekł z miejsca zdarzenia.

Przeżyła dzięki koleżance, która tą samą drogą szła do pracy. Gdyby nie ona, nie wiadomo, jak długo Dorota czekałaby na pomoc i czy pomoc zdążyłaby przyjść na czas. W wyniku wypadku doznała urazu czaszkowo-mózgowego. Kilka miesięcy przebywała w śpiączce, a lekarze i rodzina walczyli o każdy jej oddech. Po wyjściu ze szpitala trzeba było zmierzyć się z nowym życiem – nauczyć się żyć z niepełnosprawnością, która okazała się trudnym przeciwnikiem.

Przed wypadkiem Dorota była duszą towarzystwa: rozgadana, roześmiana i pełna energii. Tuż po tragedii, która zmieniła jej życie, nie potrafiła porozumiewać się z otoczeniem. Jej mowa przypominała raczej bełkot, który odbijał się echem w szpitalnej sali i uderzał rykoszetem w serce Doroty, która miała świadomość, że nikt jej nie rozumie, choć tak dużo ma do powiedzenia… Pojawiły się też problemy z zapamiętywaniem, trudności z budową logicznych zdań, zaburzony został też ośrodek równowagi, przez co jej chód stał się bardzo niestabilny i chwiejny. Dorota stara się być samodzielna, próbuje odzyskać rytm dawnego życia, choć wie, że ono nie powróci, a nowemu życiu już zawsze towarzyszyć będą ograniczenia.

W tej trudnej walce od początku, jeszcze gdy jej świadomość błądziła między snem a ciałem spoczywającym na szpitalnym łóżku, wspierała ją rodzina. To ona była dla niej siłą, dawała nadzieję, mówiła: walcz, gdy umysł podpowiadał: poddaj się. Wspólnie rozpoczęli długą i żmudną rehabilitację, która trwa do dziś.

Jeszcze niedawno Dorota nie liczyła, że przy jej schorzeniach istnieje jakakolwiek szansa, by uprawiać sport aż do momentu, gdy pojawił się RaceRunning, który jest tę szansę jej daję! To sport, który jednocześnie jest doskonałą rehabilitacją, sposobem na życie, na poczucie się prawdziwym sportowcem z krwi i kości! Czy pomożecie Dorocie sprawić, by na jaj szyi wkrótce być może zawisł medal z mistrzostw?

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
3 000zł / 5 900zł
0%
Pomogło osób: 1
Data zakończenia
2019-06-30
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko:
  • Opiekun:
  • Miasto: Trzcianka

Ostatnie wpłaty

Biegnij przed siebie!
3 000zł