Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

Chcę znowu stanąć na nogi

Amputacja – słowo brzmiące jak wyrok. Wyrok skazujący na utratę sprawności, dotychczasowego życia, przyzwyczajeń i możliwości. Czasami jednak, tracąc coś tak cennego, otrzymujemy szansę na coś znaczniejsze istotniejszego: szansę na dalsze życie.

JESTEM zapalonym sportowcem, JESTEM ojcem czwórki kochających dzieci, JESTEM mężem Hanny i dziadkiem. I to, że JESTEM, jest dla mnie najważniejsze. Decyzja o amputacji nogi była najtrudniejszą w moim życiu, jednak w obliczu wyboru pomiędzy życiem a niepewnością czyhającego za moimi plecami nowotworu, nie było wyjścia.

 Wszystko zaczęło się 13 lat temu, od niewinnie wyglądającej narośli na prawej kostce. Przeszedłem zabieg jej usunięcia, wycinek guza został wysłany na badania histopatologiczne, a po kilkunastu dniach mogłem wziąć głęboki oddech – zmiana niezłośliwa. Od kiedy pamiętam, kocham tenis, grałem rekreacyjnie, jednak z pasją zawodowego sportowca. Systematycznie spotykaliśmy się z przyjaciółmi na wspólnych rozgrywkach, łączyliśmy przyjemne z pożytecznym. Patrzyłem, jak dorastają moje dzieci, jak usamodzielniają się, wyruszają w świat. Spełnienie i stabilizacja – to był cel, który udało mi się osiągnąć.

Niestety, po kilku latach od pierwszej operacji guz zaczął odrastać. Początkowo miałem nadzieję, że jego wzrost się zatrzyma, w ostateczności kolejny raz poddam się zabiegowi jego usunięcia. Jednak guz narastał, pociągając za sobą zmiany zwyrodnieniowe stopy, zniekształcając ją utrudniał mi chodzenie. Toczyłem ze sobą wewnętrzne spory dotyczące dalszego leczenia, może bałem się, czując, że mogę usłyszeć to, czego nikt z nas słyszeć nie chce… Po wielu rozmowach z rodziną i lekarzami zdecydowałem się na badania. Niestety okazało się, że guz przekształcił się w tę najgorszą postać – zdiagnozowano nowotwór złośliwy tkanki łącznej i innych tkanek miękkich –chrzęstniakomięsaka.

Kiedy dowiadujemy się, że chorujemy na nowotwór złośliwy prowadzimy pewnego rodzaju kalkulację swoich możliwości, sił, szans.. Ja również musiałem ją przeprowadzić, wybierając pomiędzy amputacją nogi i szansą na podjęcie dalszej walki o życie a nie wyrażeniem zgody na zabieg i patrzeniem jak rak co raz bardziej rozsiada się w moim ciele…

– Pół roku przed wyznaczoną datą operacji tata uczęszczał na zajęcia i ćwiczenia rehabilitacyjne. Pozwoliło to na przygotowanie obu nóg – mięśni do nowej sytuacji. 20 lipca 2017 roku tata przeszedł operację w Centrum Onkologii w Bydgoszczy. Po czterech dniach po operacji wrócił uśmiechnięty do domu. Wszyscy musieliśmy się przyzwyczaić do nowej sytuacji, nowego taty i zorganizować swój każdy dzień tak, aby móc mu pomóc – ten czas z trudem wspomina córka pana Tadeusza, Dagmara.

Po zabiegu wróciłem taki sam, a jednak inny. Wiedziałem, że muszę i chcę walczyć o to, by moje życie jak najbardziej przypominało to sprzed amputacji. Z pomocą przyszła rodzina i moi przyjaciele, przeciwnicy na korcie, moje wsparcie w życiu.

Mimo iż każdemu z nas zdarzają się gorsze dni, kołowrotek pytań: dlaczego, po co, gdzie jest sens – walczę. Po kilku miesiącach rehabilitacji udało mi się stanąć na nogach. Niczym bohater na środku salonu z dumą patrzyłem na moją rodzinę, zerkając im w oczy z perspektywy osoby stojącej o własnych siłach, nie siedzącej na wózku.

Proteza, z której korzystam obecnie, to tzw. proteza „wstępna”. Nowa, w każdym aspekcie ułatwiająca mi codzienne życie, przygotowująca do próby podjęcia pracy (zdolności wykonywania pracy), a może i do uprawiania ukochanego sportu, to koszt 50 tys złotych.

Przeszedłem daleką drogę, życie rzuciło mi pod nogi ogromną kłodę, jednak nie należę ludzi, którzy zatrzymują się i mówią: nie przejdę. Jestem z tych, którzy chcą ją przeskoczyć, obejść, przenieść, znaleźć się krok za przeszkodą. Dlatego zwracam się do Państwa z prośbą: pomóżcie mi, a ja samodzielnie ominę kłodę, którą napotkałem i będę walczył, by moje jutro jak najbardziej przypominało jutro każdego zdrowego człowieka.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
1 900zł / 50 000zł
0%
Pomogło osób: 13
Data zakończenia
2018-05-31
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Tadeusz Pieścikowski
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Złotów

Ostatnie wpłaty

Oby było coraz lepiej
20zł
Jola
210zł
Bożena
100zł
Anonim
20zł
Ossowska
50zł
Jan S.
100zł