Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

CHCĘ BYĆ CORAZ LEPSZYM SPORTOWCEM

Choruję na : Mózgowe Porażenie dziecięce

Zbieram na : mobileR

Kwota: 5900 zł

Piętnaście lat temu urodziła się Marcelina. Podczas porodu doszło do niedotlenienia mózgu i zaczęła się walka, która trwa do dziś. Najpierw walczyłyśmy o każdy oddech, potem przez długą, żmudną rehabilitację o każdy ruch, a teraz walczymy o jej samodzielność i możliwość spełnienia jej marzeń – marzeń o sporcie, o medalu, dumie i najwyższym stopniu podium.

MAMA

Gdyby nie to, że martwię się o przyszłość mojego jedynego dziecka można by powiedzieć, że jestem szczęśliwą matką nastoletniej córki. Marcelina miała nie widzieć, nie słyszeć i nic nie czuć. Lekarz powiedział, że jestem młoda i mogę sobie urodzić zdrowe dziecko, a Marcelinę powinnam oddać do ośrodka. Jak rzecz?! Jak coś, co gdy nie spełnia naszych oczekiwań możemy oddać, zamienić?! Przez dziewięć miesięcy czułam, jak daje mi znać o swojej obecności, a teraz z powodu tego, że może będzie inna, mam ją oddać?!

Tego dnia zmieniło się całe moje życie. Po tych słowach wiedziałam już, że będzie ciężko. Trzeba było podporządkować się chorobie córki. Jednak dla mnie bycie mamą niepełnosprawnego dziecka to nie tylko smutek, ale też ogromna radość, kiedy dziecko robi postępy. Tak samo cieszy pierwsze słowo, jak i pierwsze kroki… Długo wyczekiwane, wywalczone. Cieszy każdy ruch dziecka i każdy maleńki kroczek do przodu. Każdego dnia widzę, jak Marcelina uczy się żyć ze swoją niepełnosprawnością. Dąży do tego, by radzić sobie w życiu bez pomocy osób trzecich. Moja córka jest moją bohaterką.

MARCELINA

W dzieciństwie było mi smutno. Czułam, że jestem inna, że nie mogę się bawić w berka. Dzieci biegały pod oknami, a ja… mogłam jedynie nasłuchiwać ich śmiechów. Dzisiaj martwię się, jak będzie wyglądała moja przyszłość. Jednak niepełnosprawność nauczyła mnie, że mogę w życiu wiele, tylko w inny sposób…

Sport jeszcze do niedawna wydawał się być sferą zarezerwowaną wyłącznie dla osób zdrowych. Jednak od niedawna my, osoby z niepełnosprawnością, możemy realizować się również jako sportowcy. Nasze ciało przestało być traktowane wyłącznie jako to, które zawiera jakieś deficyty, defekty. Nareszcie postrzegani jesteśmy jako osoby, które mają predyspozycje, możliwości!

RaceRunning

Moja przygoda z RaceRunning trwa już kilka lat. To dzięki niemu na mojej szyi zawisły pierwsze medale, to dzięki niemu mam nowych przyjaciół, to dzięki niemu moje życie nie sprowadza się do ciągłej rehabilitacji. RaceRunning to sport dla osób z niepełnosprawnością, w którym biegacz odpycha się nogami – rowery te nie posiadają pedałów.

Moim marzeniem jest, by świat usłyszał o mnie jako o sportowcu, jako o walecznej Marcelinie, która przekracza kolejne granice, która pokonuje kolejne bariery. Jestem zawodniczką pilskiej sekcji RaceRunning, którą prowadzi fundacja Złotowianka. Sport ten jest coraz bardziej powszechny, organizowanych jest coraz więcej imprez sportowych, na których możemy sprawdzić swoje umiejętności, ale też poszerza się grono zawodników, z którymi musimy się podczas nich mierzyć.

Wiem, że tylko systematyczne treningi umożliwią mi spełnienie mojego marzenia. Nie dysponuję własnym mobileRem, w związku z czym moje treningi uzależnione są od tych, które odbywają się wyłącznie w ramach sekcji.

Dlatego proszę Państwa o pomoc: pomóżcie mi pozyskać środki na własny mobileR, bym mogła stawać się coraz lepsza!

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
50zł / 5 900zł
0%
Pomogło osób: 1
Data zakończenia
2019-08-30
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Marcelina Dziuba
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: MIASTECZKO KRAJEŃSKIE

Ostatnie wpłaty

Anonim
Mała wojowniczka!
50zł