Fundacja Złotowianka HELP
Zdjęcie 1

130 dni beztroski, a potem walka o sprawność

Michał był zdrowy jedynie przez 4 miesiące swojego życia, kiedy wszystko się zmieniło. Jego przyszłość, nasze życie i codzienność zostały podporządkowane walce o jego zdrowie.

Tak trudno pogodzić się z chorobą dziecka, zwłaszcza wtedy, gdy urodziło się zdrowe. Michał urodził się zgodnie z przewidywaniami lekarza, otrzymał 9 pkt. w skali Apgar, a my nareszcie mogliśmy tulić w ramionach naszego syna. Cieszyliśmy się tym czasem beztroski jedynie nieco ponad 130 dni.

Gdy igła przekłuwała skórę mojego małego synka, nawet przez myśl mi nie przeszło, że od tej pory już nic nie będzie tak jak dawniej. Wkrótce po otrzymaniu standardowej przecież szczepionki stan zdrowia Michała nagle się pogorszył. Pojawiły się drgawki, przykurcze oraz wzmożone napięcie mięśni, które wyginały małe, bezbronne ciało naszego synka. Lekarze nie pozostawiali nam złudzeń, Michał miał już do końca życia pozostać osobą niepełnosprawną, a my nie mieliśmy już wpływu na nic. Nie otrzymaliśmy pisemnego potwierdzenia, że szczepionka była bezpośrednią przyczyną pogorszenia stanu zdrowia, jednak każdy z lekarzy sugerował, że to właśnie od tego zaczął się nasz koszmar.

Michał ma 26 lat. Nigdy nie wstał z wózka, na którym od dzieciństwa spędza całe dnie. Zdiagnozowano u niego zaburzenia ruchowe oraz upośledzenie umysłowe – objawy charakterystyczne dla mózgowego porażenia dziecięcego. Przeszedł już kilka zabiegów operacyjnych, które nie przywrócą mu zdrowia, jednak pozwoliły nam uzyskać małe, minimalne postępy. Naszym sukcesem nie jest rozpoczęcie przez Michała studiów ani nawet świętowanie zdanego egzaminu na prawo jazdy. Naszym sukcesem jest wstanie z wózka z naszą pomocą, na chwilę…

Michał jest bardzo nieśmiały, zamknięty w sobie. Jego mowa jest zrozumiała dla nas, jednak dla osób, które spotyka rzadko, jest trudna do zrozumienia. Gdy pomyślę, że tego wszystkiego być może można było uniknąć, że mój syn mógłby być zdrowy, łzy napływają do oczu. Ale szybko je wycieram, chcę, by Michał myślał, że jestem silna, że zawsze może na mnie liczyć, bo będę walczyć do ostatnich sił. Nie pozwolę, by choroba zamknęła go w czterech ścianach, dlatego bardzo często zabieramy Michała na wycieczki, które uwielbia. Często zabieramy ze sobą rower trójkołowy i wtedy widzę, że nasz syn jest szczęśliwy i choć przez chwilę czuje się wolny.

Chciałabym, by mój syn był zdrowy, samodzielny – przecież to marzenie każdej matki. Jestem jednak świadoma, że tego nie osiągniemy, a naszym celem jest utrzymanie tego, co wypracowaliśmy i zapobieganie przykurczom. Michał od początku jest intensywnie rehabilitowany, jednak w ostatnim czasie zmuszeni byliśmy zaprzestać rehabilitacji z powodu braku środków. Nie chcę, by zdrowie mojego dziecka przegrało z rachunkami…

Drodzy Państwo, proszę pomóżcie nam zapewnić dalszą rehabilitację. Chcę spać spokojnie, wiedząc, że zrobiłam wszystko, co powinna zrobić matka dla swojego dziecka.

Cel jest sprawdzony i wiarygodny
Potrzebne pieniądze
0zł / 5 000zł
0%
Pomogło osób: 0
Data zakończenia
2018-12-31
Dane potrzebującego
  • Imię i nazwisko: Michał Seiler
  • Opiekun: Martyna Piątkowska
  • Miasto: Gostyń

Ostatnie wpłaty

Brak wpłat.